Dyskusja: Lipton. Łyk inspiracji

Czerwony dymek Komentarze autorki

1 Jarosław Zieliński

„Nie wiem, nie czytałam dziś Wyborczej” – no to daje pewien przyczynek do prezentacji poglądów autorki.

Opublikowano 2010/06/06 10:57

2 mjm

Słusznie. I ja sądzę, że dobrze portretuje nas to, co czytamy, i to, czego nie czytamy.
Podobnie jak to, czego nie pijemy.

Opublikowano 2010/06/06 11:19

3 Jarosław Zieliński

Nie przyszłoby mi nigdy do głowy w taki sposób reagować, jak to jest opisane w końcówce posta. Świadczy to o lekceważeniu rozmówcy, traktowaniu go jak idiotę czy wręcz jako gorszego od siebie.

Nie szufladkuję też ludzi po ich lekturach, a już na pewno nie witałbym ich tekstem „…nie czytałam dziś Wyborczej”

A co do lektur… czytam czasem, co jest napisane na pudełkach od herbaty. I „Gazetę Wyborczą” też.

Opublikowano 2010/06/06 12:53

4 wrocławiak

„Pewien przyczynek do prezentacji poglądów” – tak, „przyczynek” to bardzo dobrze napisane.
Idąc za Słownikiem Języka Polskiego, przyczynek jest to: «wypowiedź, wydarzenie będące zalążkiem lub zapowiedzią tego, co ma nastąpić».
Pan, odnoszę wrażenie, jakby intuicyjnie wiedział, co ma nastąpić.
Cieszę się, że Pan również może odkryć, na czym polega owo „szufladkowanie”. Chyba nie należy się tego bać?

A ja, powiem szczerze, szufladkuję ludzi na podstawie ich lektur. Klasyfikuję ich następująco:
1. Czytelnicy pozycji wartościowych.
2. Czytelnicy pozycji niewartościowych.
3. Czytelnicy, którzy zaglądają do pozycji rozmaitych, aby wyrobić sobie opinię.
4. Czytelnicy, którzy czytają te niewartościowe, aby się upewnić, że mieli słuszność, wybierając te wartościowe.

Oczywiście, pewną trudność może niektórym sprawiać zdiagnozowanie „wartości” pozycji. Bo niby jak, prawda? Przecież jest to niemożliwe.

Przykładowo kolega wita mnie w pracy takim oto tekstem: „Ostatnio przeglądałem świetnego pornola”. Czy nie wydaje się Panu, że owy „czytelnik” w zasadzie już dokonał wyboru? I pomimo, że go „zaszufladkowałem”, ani trochę jednak nie czuję się od niego lepszy.
A odpowiadając, że uwielbiam nagie ciało mojej żony, ani trochę nie mam wyrzutów, że go obrażam czy lekceważę.

Chyba Pan przyzna, że z kolegą z pracy pijamy herbatę z innych pudełek. A nawet jeśli z tego samego, to jakimś cudem smakuje ona inaczej.

Opublikowano 2010/06/06 18:33

5 nic nie rozumiem

Do Pani tekstów przydało by się siedzieć ze słownikiem- do kogo to Pani Pisze??

Opublikowano 2011/08/31 11:53